Śmierdziowisko

GÓRA ŚMIECIOWA : HISTORIA PROBLEMU

Felieton Lowisy Lermer (wpis: 12 sierpnia 2021)

(żródło)

Wysypisko śmieci na Radiowie, na styku Bielan i Babic, istnieje od 1962. Ówcześni decydenci (był to okres gomułkowski, czyli dobro społeczeństwa miano za nic), podjęli decyzję o lokalizacji uciążliwego obiektu, jakim było wysypisko śmieci na zachód od Warszawy, ignorując fakt, że 70% wiatrów wieje od zachodu, przenosząc odór w stronę Bielan i Bemowa. Przy zmienionych kierunkach wiatru, intensywny odór czuć w:

  • Laskach,
  • Klaudynie,
  • Janowie,
  • Kwirynowie,
  • Babicach.
  • Boernerowie,
  • Radiowie.

Przez lata wywożono tam odpady komunalne z całej Warszawy i okolic. Uciążliwa góra, największa w Europie (80 m wysokości) znajduje się, o zgrozo, w otulinie Kampinoskiego Parku Narodowego, na Obszarze Natura 2000, na skraju Lasu Bemowskiego.


Zgodnie z obowiązującymi przepisami nie powinno jej tam być.

Prymitywna instalacja, bez zabezpieczeń przed przenikaniem szkodliwych substancji do gleby i powietrza, wydziela zwłaszcza podczas upałów, silny odór.

W pierwotnych założeniach miała zniknąć w 2006 r., a potem w 2012 r. Termin zamknięcia został jednak przesunięty na 2014. Plany te pokrzyżowało uchwalenie ustawy śmieciowej, w lipcu 2013 r. Przekształcono wtedy zwykle wysypisko w Regionalną Instalację Przetwarzania Odpadów Komunalnych i utworzono obok sortownię i kompostownię. Limit składowania odpadów zwiększono z 40 do 150 ton. 31 grudnia 2016 r. miał być ostatnim dniem funkcjonowania instalacji, ale MPO odwołało się od decyzji Głównego Inspektora Ochrony Środowiska. Instalację warunkowo dopuszczono do funkcjonowania do lipca 2018 r. Od 10 września kompostownia i składowisko odpadów miały być zamknięte. Potem termin ten został ponownie przesunięty.

W lutym 2018. Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę MPO na decyzję Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska i zadecydował o natychmiastowej likwidacji instalacji oraz wykonaniu badań pod kątem ochrony zdrowia ludzi.

W kampanii wyborczej w 2018 obecny prezydent Warszawy obiecywał „zrobienie porządku z odpadami” oraz „rekultywację wysypiska” i „zamknięcie kompostowni do końca 2018” Jak większość obietnic polityków, nie doczekały się dotąd realizacji. RIPO miało być zamknięte z chwilą uruchomienia spalarni na Targówku.

W 2019 MPO nie potrafi odpowiedzieć jakie ma plany odnośnie likwidacji uciążliwej kompostowni. Kolejne rządy RP, pomimo obietnic, dotąd nie przedstawiły projektu ustawy o przeciwdziałaniu uciążliwości zapachowej. Dopiero w lutym 2021 r. Ministerstwo Ochrony Środowiska poinformowało o przystąpieniu do prac nad projektem w/w ustawy.

Kilka lat temu powstała inicjatywa społeczna pn. „Czyste Radiowo” , która próbuje skłonić władze Miasta do likwidacji kompostowni. Bez żadnego efektu.

Kompostownia, podobnie jak wysypisko, ma najbardziej prymitywną technologię rezultatem czego wydobywa się agresywny odór, jaki odczuwają mieszkańcy. Prymitywna kompostownia nie ma ani biofiltrów, ani filtrów wodnych. Nic nie wskazuje na to, że ustawa „anty odorowi” zostanie szybko uchwalona i że będzie miała jakikolwiek wpływ na likwidację uciążliwego obiektu. Wszystko wskazuje na to, że nic się nie zmieni; a to dlatego, że władze Warszawy nie robią nic, aby uruchomić powiększoną spalarnię na Targówku, co umożliwiłoby likwidację kompostowni.

Dopóki nie zmienią się przepisy i nie zostanie wprowadzona osobista odpowiedzialność samorządowców za podejmowane decyzje, albo bezczynność i możliwość ich odwołania w trakcie kadencji, to nic się nie zmieni.

Co w tej sytuacji mogą zrobić mieszkańcy?

Mogą:

  • wyprowadzić się,
  • pogodzić z sytuacją,
  • modlić się o cud,
  • chodzić w maskach przeciwgazowych,
  • blokować w sposób nieprzerwany dowożenie nowych odpadów,
  • w 2023 wystawić w wyborach samorządowych własnych kandydatów i nie głosować na tych z list partyjnych,

Samorząd nie powinien być upolityczniony .Ale szanse ,że wyborcy zmienią swoje preferencje jest bliskie zeru. Wystarczy spojrzeć na sondaże Wciąż popierają tych, którzy im szkodzą. Jest takie powiedzenie: „ jak sobie pościelisz , tak się wyśpisz”. Wyborcy sami sobie są winni. Polak, wbrew porzekadłu wcale nie jest mądry po szkodzie, a dobro lokalnych społeczności nadal jest w głębokiej pogardzie, jak za Gomułki.

Zapraszamy do sugerowania tematów na Lokalnych Grupie Facebooka:
Portal Aktywnych Lokalsów

Print Friendly, PDF & Email